widok

Spodziewałem się uniku, gdyż nie masz nic do powiedzenia. To co piszesz to ple,ple,ple.
Jak na razie jesteś rzecznikiem ministerstwa propagującego wycinkę lasów, strzelanie za kasę do żubrów, ministra porównującego ruchy ekologiczne do satanistów i twierdzącego, że człowiek stoi wyżej od otaczającej przyrody i to człowiek ma ją eksploatować dla swojego dobra.
To nie jest tak, że Polak sobie wybiera czym ma palić w kotle, czy jeździć starym struclem. Robi tak, gdyż zezwalają przepisy, a raczej ich brak,m.in. Twojego ministerstwa.  Ty miałeś rację teoretycznie a urzędniczka miała rację praktycznie. Jeśli mieszkasz przy ulicy, kosze stoją na widoku, to za pierwszym razem gdy przyjdziesz wyrzucić śmieci i zastaniesz pełny kosz ( a rano wywozili!) obcych śmieci to deczko się wcurwisz, a za drugim razem zrozumisz o co chodzi. Co z tego że muszą wywieźć (za tydzień), jeśli ty nie masz gdzie dziś wysypać śmieci. Dalej mam tłumaczyć? Sorry, takie mamy obyczaje. Jeden wrzuci do twojego kubła a drugi pieprznie z mostu lub w lesie. Im dalej w las tym wiecej butelek czyli jestesmy w Polsce.  Miasto odbierało tam za darmo po jednym worku 120 l w miesiącu smieci segregowanych (osobno twzorzywa papier złom) i chyba jeden worek odpadów zmieszanych. Jak potrzebowałes wiecej to udawałeś się do sklepu ogrodniczego i tam nabywałeś odpowiedni worek za 2 zł na segregowane i 5 zł za zmieszane. Oczywiscie w tej cenie był tez odbiór. Proste i tanie. I co ? Na rogu posesji był kosz – śmietniczka uliczna taki mały. Regularnie pod niego były podrzucane śmieci z okolicznych posesji które mogłyby być wywiezione za darmo. Tu nie  udrażnianie rur chodzi o opłaty, to jest kwestia chorej mentalności. Jedyne opłaty które mogą pomóc to mandaty i to wysokie – zarówno za wyrzucanie śmieci jaki i palenie nimi w piecach. Z podobnej beczki: Jeśli przez dwa miesiące NIE otrzymasz rachunku za gaz/wodę/prund/śmieci to masz dwa wyjścia:
1. Cywilizowane – dzwonisz gdzie trzeba i sprawdzasz dlaczego nie dostałeś, ile masz zapłacić i jak /gdzie.
2. Polsko-katolickie, gdy nie identyfikujesz się z państwem jako wspólnotą Polaków czyli siedzisz cicho i palisz głuppa.
Może zapomnieli lub zgubili kartotekę? Ciekawe do które świntego sie modlili? Kościółkowi na 100%
Przed czasami komputerów zdarzały się takie sytuacje, szczególnie podczas przekształceń firm.
Urban legend mówi o ludzikach, którzy mając gaz i licznik nie otrzymali rachunków przez trzy lata czyli nie
płacili. Bo po co ? Potem płacz, rżnięcie głupa bo dzieciuków kupa i firma im coś tam symbolicznie rozłożyła na raty, lecz generalnie podobno nie zapłacili.
Oni NIE, czyli MY zapłacilismy.
Że w chatce było OGRZEWANIE GAZOWE do nieistotny drobiazg?
Reakcja sąsiadów: Ale mieli farta ! Zero potępienia.
Edukacja nie ma kluczowego znaczenia, chyba że dla Ciebie, by po roku, dwóch powiedzieć – proszę wydaliśmy 20 mln zł na ulotki, pogadanki, bilbordy a Polacy … jak robili tak robią.
Pytam ponownie. Ile kasy i jakie działania podejmuje Twój resort aby ograniczyć spalanie paliw kopalnych, na jakie dofinansowania może liczyć suweren na termomodernizajcę, ekologiczne źródła ciepła. Proszę o liczby i nie podpieranie się wydatkami samorządów z którymi nie macie nic