służba

Oczywiście powodem było dobro służby, a nie widzimisię MON. Po rozwiązaniu Prokuratury Wojskowej Pan Prokurator jest zwykłym oficerem, a różni się od innych w tej jednostce w Bartoszycach, że na niczym się nie zna. Ale praca jest teraz dla niego mniej stresująca. Warmia, Mazury, świeże powietrze. Decyzje kadrowe należy podejmować zgodnie z prawem (jest ustawa regulująca pragmatykę kadrową w Siłach Zbrojnych). Decyzje maciarewicza narusza je w sposób wręcz barbarzyński. W normalnych organizacjach (w tym hierarchicznych) przełożony podejmuje decyzje kadrowe zgodnie z potrzebami organizacji, której przewodzi. W koteriach robi to według własnego uznania. A może pan rzecznik przeniesie sie do jakiegoś innego garnizonu? Żeby nie miał daleko może być Dęblin lub Suwałki. A przepraszam, pan rzecznik nie jest żołnierzem. Tylko, że prokurator to nie żołnierz ma on z wojskiem tyle wspólnego Ordynariat Polowy oni też są żołnierzami…co wiedzą o wojsku tak jedni jak i drudzy, bredni nie piszcie żołnierze liniowi potrzebni na określonych stanowiskach, po prostu wypieprzono ich za sledztwo..