podłączenie

Podczas montażu baterii ściennej (nad wanną) zorientowałem się, że ‚końcówki’ pozostawione do zamontowania baterii nie są osadzone w jednej płaszczyźnie, czyli jedna jest osadzona głębiej aniżeli druga. Efekt jest taki, iż po zamontowaniu całości, jedna rozeta nie dochodzi do ściany 1 cm, druga całkowicie przylega do ściany. Wygląda to tragicznie.
Fachowiec, który robił instalację wodną upiera się, że zrobił to prawidłowo, teraz pozostaje tylko kwestia pokombinowania – oczywiście na mój koszt. U mnie tez w jednym kranie wystawili gniazda za bardzo spod płytek. Hydraulik zwalał na glazurnika, a glazurnik vice versa. Musiałem dać takie głębsze rozety, żeby zakryć te wystające rury. U Ciebie jest, z tego co czytam, jeszcze gorzej, bo chyba masz problem ze „szczelnym dokręceniem” baterii.
Jeśli to świeża sprawa i nie grozi dużą ruiną to doradzam odbicie niektórych koniecznych płytek i poprawienie tego „po bożemu”. Końcówki powinny być równo z płytkami lub nieznacznie schowane i muszą być przede wszystkim równo względem siebie!
Moje pytanie, jak powinno być to zrobione w rzeczywistości? Zakładając, że jest to szczelne to problem jest tylko estetyczny, co nie zmienia mojej opinii, że jest źle zrobione. Jeśli fachowiec twierdzi, że zrobił to prawidłowo to niech ustawi rozety aby dolegały do ściany.
Sposób poprawy może też zależeć od rodzaju instalacji.  Wkręć w końcówki przedłużki (mosiężne lub stalowe) odpowiedniej długości. Dobrze uszczelnione załatwiają sprawę i w ten sposób wyrównaj obie końcówki. Stan faktycznie mało przyjemny.
Co do tego kto spieprzył… mógł każdy – zaczynając od murarzy, przez instalatora i tynkarza na glazurniku kończąc.
Czemu? Ano dlatego:
jeśli murarz zrobił nie do końca idealną ścianę, na której instalator ułożył instalację, na to wszystko przyszły tynki i tynkarz prostował jak mógł, to się okazuje, że zamiast 5mm tynku w jednym rogu jest 15mm. Na koniec przychodzi glazurnik i jeszcze raz wszystko wyrównuje… efekt końcowy – podejście od wody zamiast „na równo” jest wpuszczone w ścianę o 5mm… Kto dał ciała – najpewniej instalator (bo przynajmniej obie końcówki powinny być w jednej płaszczyźnie
Swoją drogą to jeszcze idealnego fachowca nie widziałem, ale kategoryczne stwierdzanie kto spartolił (właściwie kto spartolił najbardziej ze wszystkich, bo każdy jeden swoje grzeszki ma) nie widząc poszczególnych etapów (wraz z pomiarami z dokładnością do 1mm po każdym etapie prac) jest delikatnie mówiąc – bezsensowne.
Jak dla mnie (czytaj – laika w tych sprawach), ‚końcówki’ powinny być wyprowadzone jednakowo. Zdaje się, że pomocne przy tym są listwy, które trzymają rozstaw (ten u mnie jest dobry) i poziom. Zakładając, że jest to szczelne to problem wymiana wodociągu  jest tylko estetyczny, co nie zmienia mojej opinii, że jest źle zrobione. Jeśli fachowiec twierdzi, że zrobił to prawidłowo to niech ustawi rozety aby dolegały do ściany. Bateria jest szczelna, przynajmniej na razie nic nie kapie. Wymiana rozet nie wchodzi w grę, chyba że jednej (równe nie mogą być, bo zawsze jedna będzie przylegać, a druga odstawać), ale jak to będzie wyglądało?!
Sposób poprawy może też zależeć od rodzaju instalacji. Jaka jest u ciebie?
Chciałem jeszcze dodać, że fachowiec ten wyrównywał póżniej ściany i kładł płytki (Atlas Plus(!) wylewał się spod kładzionych płytek jak lawa z wulkanu