na zimno

Do obecnej sytuacji doprowadził głównie Tusk. Najpierw chronił i dokarmiał PiS, PO sam do końca zdołował i spisił, a jak już okręt szedł na dno to zwiał pierwszy jak kapitan Schetino z tonącego okrętu z zostawiając wszystko drugorzędnej służącej Kopacz. Nie jest wykluczone, ze – aby uprawdopodobnić zagrozenie terroryzmem i zastraszyć opozycje – przy kolejnej demonstracji KOD dojdzie do PiS-owskiej prowokacji pozorującej zamach terrorystyczny. Mają ci ludzie dobre wzory – zamachy terrorystyczne rosyjskich słuzb specjalnych, żeby w swoim czasie skompromitować bojowników czeczeńskich się zakiwał i dlatego prosimy o rozejm, to opozycja tym bardziej powinna się zjednoczyć i dobić delikwenta. Ale wg. mnie to nie jest kwestia zakiwania się. Uważam, że ten warchoł, bierze czas wolny aby poukładać myśli, przegrupować siły, ułożyć nowe plany gdyż nie docenił Amerykanów że w sposób stanowczy powiedzieli mu „spieprzaj dziadu” w kwestii łamania Konstytucji i haniebnych ustaw. Poza tym zbliżający się szczyt NATO na którym Polska coś chcę ugrać w sferze obronności Państwa jest również hamulcem dla „podskoków” krasnala. nie mam zaufania do pana Jarosława Kaczyńskiego. Bo jest wg mnie, /i o dziwo, nie jestem osamotniony, są nas w Polsce miliony/, jak ten biblijny „srebnikowy” uczeń Jezusa z wieczernika …
On o tym wiem, ba, jest tego świadomy i kluczy, by kamuflaż jego rozejmu ważył, znacząco przeważył w populistycznej propagandzie jego i jego partii.
Pan Kuchciński i jego koleżanki i koledzy z partii PiS, razem z panem Andrejem Duda, prezydentem Polski i panią premierką Rady Ministrów mego kraju, Polski, nie sa samodzielni ideologiczne, politycznie, a nawet towarzysko.
Wykonują posłusznie wszelkie decyzje obywatela prezesa Jarka Kaczyńskiego,
teraz potulnego wykonawce idei, która tez pozornie szczerze w kazaniu wygłosił ks. biskup Dziwisz, purpurat pewny siebie z Krakowa.
Dzięki za inspirujący, świąteczny tekst, który ze zrozumieniem przeczytali też wymienieni przeze mnie współcześni notable i ich zwolennicy.Kierownicza ekipa kraju bardzo wyraźnie pokazuje jak postrzega opozycję. Naiwnością byłoby założenie, że zgodzi się na jakikowiek istotny kompromis. Każda próba porozumienia skończy się totalną klęską opozycji – żadne realne postulaty nie zostaną zrealizowane a ekipa kierownicza wykorzysta rozmowy do zmasowanej akcji propagandowej dla totalnego zdyskredytowania opozycji.
Czy potrafili odczytać gest biskupa Rzymu, Argentyńczyka, papieża Franciszka, który z pokorą umył nogi biednym uchodźca z ziemi syryjskiej ?
Czołem z marcowych, świątecznych, nieobojętnych, mimo propagandy rządzących
w Polsce, nadodrzańskich Słubic, w Lubuskiem.Suma summarum, dobrze sobie policzył, że ostra walka do czerwca/lipca przyniesie mu jeszcze większe straty, więc, co już nieraz bywało udaje świątecznego baranka, o pardon, barana. Od mądrości opozycji i spokoju zależy sukses w następnych dniach. parlamentarne partie opozycyjne i znaczące partie opozycji pozaparlamentarne powinny skorzystać z okazji torby z nadrukiem  i wziąć udział w zapowiedzianym przez prezesa PiS spotkaniu przy wspólnym stole, zorganizowanym przez marszałka Sejmu, Dzięki temu spotkaniu opozycja będzie miała okazję do przedstawienia Polakom swoich wizji dalszych losów naszego kraju w najbliższych miesiącach i latach. Do tego spotkania szefów PO, Nowoczesnej, PSL, Kukiz’15 i ewentualnie SLD oraz Partia Razem z przedstawicielami PiS powinna odbyć się bez żadnych warunków wstępnych. Propozycje merytoryczne do dysputy politycznej w tym gronie powinien przedstawić marszałek Kuchciński. Ważne, aby w tych propozycjach zostały zawarte tematy dotyczące zakończenia kryzysu konstytucyjnego, który zagraża zdefiniowanego w Konstytucji demokratycznemu państwu prawnego. Jeśli taki scenariusz obrad zostanie przez uczestników spotkania na wstępie obrad u marszałka Sejmu przyjęty to wyniki tego spotkania mogą być przyczynkiem do zakończenia „zimnej” wojny polsko – polskiej.
Wbrew podśmiechujkom o „winie Tuska” autorstwo tej całej tragikomedii przynależy do tandemu Kaczyńskiego i Tuska. W przeszłości rządzący wielokrotnie zwracali się z postulatami udzielenia im określonej liczby dni spokoju, aby móc bez zakłóceń zajmować się rządzeniem państwem. W tym przypadku, prezes postuluje załatwienie sobie ponad 120 dni ciszy i swobody dla władzy. Tylko jakiego spokoju i na jakich zasadach? Ogólnej współpracy z opozycją, czy spokoju od opozycji? Diabeł tkwi w szczegółach. Tylko dlaczego prezes o tych szczegółach nie mówi?