gmina

+20 mld na patologię+ i diabli wiedzą ile na kościół, poutykane w różnych budżetach od gminy po centalę. Emeryci w sile wieku i renty za łapówki, nagle okazuje się, że każdy pracujący Polak miałby kilka-kilkanaście tysięcy więcej w kieszeni co roku. Trochę boli, jak się czyta o tych wydatkach – ale poza jedna instytucją realizują one konkretne zadania, a chwalebne czasy pracy w czynie społecznym nalezą już do minionych, więc coś to musi kosztować.urzędy nigdy nie będą wydajne – 3 osoby robią to co w prywatnej firmie wykonuje 1 pracownik.Pamiętam jak się przyjmowałem do urzędu miejskiego w Katowicach – czasy prezydenta Śmiałka.Wszystkie urzędasy mieściły się w jednym budynku na Młyńskiej 4.Urząd pracował aż miło. Teraz jest tam 1400 nierobów i darmozjadów.Rekordy bije wydział geodezji – referatóww trzy doopy, ciągła rotacja, sami dyletanci – specjaliści od kanałów, kratek ściekowych, zieleni, dróg polnych , przyjęcia operatów – można tak wymieniać do usranej śmierci.Dlatego odeszłam z tego bajzlu!
Podnoszą pensję urzędnikom a potem trąbią sukces ze średnia płaca wzrosła, nie podając przy tym, że 70% Polaków dalej zarabia 1650-2200 netto.
Jednakże na usta ciśnie się nieuchronnie jedno pytania: Jestem informatykiem i nikomu nie zazdroszczę. Zarabiam miesięcznie między 25, a 30tys. zł netto pracując spokojnie i robiąc takie rzeczy, że mogę spokojnie potem patrzeć w lustro i chodzić po mieście bez obstawy. Który polityk czy urzędnik może o sobie powiedzieć to samo?